Sylwester 2018/2019 w Głogowie
Sprawdź najciekawsze oferty!

Niniejsza strona powstała z myślą o młodych ludziach mieszkających w niewielkich miejscowościach, którzy zajmują się lub chcieliby się zająć dziennikarstwem obywatelskim.

W jaki sposób ludzie niemający jeszcze fachowego, dziennikarskiego wykształcenia, mieszkający w pewnym oddaleniu od siedzib wielkich koncernów medialnych i niedysponujący gotówką konieczną do założenia własnych profesjonalnych środków przekazu, mogą prowadzić rzetelną i potrzebną w ich środowisku pracę dziennikarską? Na podstawie naszych doświadczeń chcielibyśmy zaproponować Wam kilka praktycznych podpowiedzi, które mogą pomóc w rozpoczęciu przygody z dziennikarstwem i zainspirować do własnych pomysłów na doskonalenie warsztatu dziennikarza obywatelskiego.

Dziś mamy bardzo dużo możliwości tworzenia mediów lokalnych i obywatelskich, a więc takich, które poruszają problemy najbliższe ich twórcom i odbiorcom. Internet oraz stosunkowo tanie środki techniczne (w końcu aparat fotograficzny niezłej jakości, kamerę filmową czy dyktafon większość z nas ma w swoim telefonie komórkowym) pozwalają tworzyć atrakcyjne treści i docierać z nimi do szerokiego kręgu odbiorców. Warto jest z takich możliwości skorzystać, warto też właśnie przez głośne mówienie o tym, co się dzieje w miejscu naszego zamieszkania i w naszej społeczności, zdobywać wpływ na bieg wydarzeń.

Zapraszamy do działania!


Po co to dziennikarstwo?

Rozpoczynając działania dziennikarskie w naszej miejscowości, powinniśmy zastanowić się, czemu mają one służyć, co chcemy i co możemy dzięki nim osiągnąć. Motywacje dla społecznej pracy dziennikarskiej mogą być przecież bardzo różnorodne. Od nich będą zależały obrane przez nas metody działania, poruszane w naszych tekstach tematy i wykorzystywane środki. Warto zastanowić się nad sprawami, o których piszemy poniżej.

Dostarczać świeżą informację

Jednym z podstawowych zadań prasy i mediów jest informowanie odbiorców o tym, o czym wiedzieć powinni, a czego nie wiedzieliby, gdyby nie zostali o tym poinformowani. To brzmi nieco banalnie, ale o tej oczywistości często się zapomina. Z informacją dziennikarską jest podobnie jak ze świeżym pieczywem czy mlekiem oferowanym przez sklepy. Klientom zależy na tym, aby dostać towar rzeczywiście świeży – jak to nazywał klasyk polskiego dziennikarstwa Melchior Wańkowicz: „prosto od krowy”. Czytelnicy lokalnej gazety zniechęcą się do niej, jeśli zobaczą, że przekazuje ona wyłącznie lub przede wszystkim informacje z drugiej ręki, a więc takie, które sami wyczytali lub usłyszeli w wielkich mediach, i które już od dłuższego czasu są wszystkim znane. Dziennikarze obywatelscy prowadzący lokalne gazety, radiostacje, portale czy blogi podejmujące ważne według nich tematy, powinni zastanowić się: czy gdybyśmy my nie poinformowali o tym naszych czytelników/słuchaczy/widzów, to oni rzeczywiście by się o tym nie dowiedzieli? Pamiętajmy, że o wiele większą wartość ma informacja lokalna, pozornie błaha i nieistotna, ale pozyskana i przekazana przez nas, od takiej, która ma wielkie znaczenie dla całego kraju czy świata, ale jest właśnie przekazywana przez wszystkie profesjonalne środki przekazu.

Dla czytelników pisma lokalnego o wiele większą wartość będzie miała informacja o dziurze w osiedlowej uliczce, na której kierowcy łamią resory, a przechodnie nogi, niż powtarzane za wielkimi mediami informacje o światowych konfliktach, życiu celebrytów czy światowej gospodarce. Informacja o zmianie na stanowisku bibliotekarki w lokalnej filii gminnej biblioteki będzie dla czytelników ważniejsza niż informacja o zmianie na stanowisku premiera kraju, którą czytelnik ten przeczytał już wiele razy.

Skąd informacje?

Dziennikarze aktywnie pozyskują informację i powinni starać się z wyprzedzeniem wiedzieć, kiedy w ich miejscowości wydarzy się coś, o czym dobrze będzie poinformować czytelników lub słuchaczy. Oczywiście największą wartość mają informacje z pierwszej ręki, a więc takie, które dziennikarz zdobył, uczestnicząc samemu w wydarzeniu lub widząc je na własne oczy. Starajcie się więc mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo dobry dziennikarz wszędzie dostrzega ciekawe informacje. Jeśli na przykład jeździsz do szkoły i ze szkoły zatłoczonym, rozklekotanym autobusem, w którym brakuje miejsc siedzących, a z siedzeń odpada tapicerka – napisz o tym. Dowiedz się, do kogo należy linia autobusowa, czy ma ona podpisaną z władzami samorządowymi umowę o przewozie uczniów do szkół. Dowiedz się, kto odpowiada za rozkład jazdy i tabor, i zapytaj go o to, dlaczego nie remontuje autobusów i nie wprowadza dodatkowych kursów. Jeśli ktoś z Twoich bliskich narzeka, że nie może zapisać się w rozsądnym terminie do lekarza specjalisty, zorientuj się, czy problem jest w Twojej miejscowości powszechny, kto za to odpowiada, co można zrobić. Jeśli któryś z nauczycieli lekceważy swoją pracę i uczniów, jest arogancki, łamie szkolne przepisy – zbadaj problem i napisz o tym: dowiedz się, co myślą o tym jego uczniowie i ich rodzice, jak widzi sprawę dyrekcja, a jak sam bohater publikacji.

Oczywiście członkowie redakcji lokalnego medium nie mogą sami widzieć wszystkiego, co się w ich miejscowości dzieje. Dlatego warto na bieżąco śledzić harmonogramy posiedzeń rad gminy, pracy wójta lub burmistrza, pracy szkoły czy innych instytucji o dużym lokalnym znaczeniu (plany działalności jednostek rządowych i samorządowych są jawne i powinny być dostępne np. w internecie lub we wskazanym biurze). W Gminnym Ośrodku Kultury lub bibliotece dowiemy się z wyprzedzeniem o imprezach kulturalnych, na które warto zaprosić mieszkańców, a w ośrodku sportu lub klubie sportowym o występach lokalnych sportowców na zawodach i mistrzostwach. Pamiętaj! Nawet jeśli Twoje medium jest bardzo krytyczne wobec władz lub instytucji lokalnych, to możecie od nich żądać potrzebnych informacji. Mają one obowiązek odpowiadania na pytania dziennikarzy i informowania o swojej pracy.
Warto zastanowić się także, w jaki sposób nasza gazeta, rozgłośnia, portal lub blog może pozyskiwać informacje od współmieszkańców. Można rozważyć zorganizowania siatki współpracowników: szkolnych kolegów, znajomych, sąsiadów, umówić się z nimi, że jeśli dowiedzą się o jakimś ciekawym lokalnym zdarzeniu, dadzą znać. Dobrym sposobem pozyskiwania informacji jest umieszczenie w naszej gazetce czy na stronie prośby o nadsyłanie informacji wraz z numerem telefonu i adresem elektronicznym.

Co wiemy, w czym jesteśmy dobrzy i czym chcemy podzielić się z innymi?

Wraz z kolegami z redakcji obywatelskiego medium zastanów się, jaką każdy z was ma wiedzę, umiejętności, zainteresowania, którymi chciałby podzielić się z innymi. Nie zrażajcie się, jeśli w pierwszej chwili nic ciekawego nie wpadnie wam do głowy – skromność i krytyczne spojrzenie na samego siebie to także dobre cechy, które jednak teraz warto odłożyć na bok. Z pewnością każde z was jest w czymś dobre: ktoś świetnie gotuje, kto inny zna się na sporcie lub swoim ulubionym gatunku muzycznym. Ktoś potrafi naprawiać stare meble, kto inny pasjonuje się bieżącą polityką. Ktoś interesuje się żeglarstwem, ale że wie na ten temat jeszcze niewiele, niech się nie martwi, ale cieszy, że przy okazji pracy w obywatelskim medium będzie mógł teraz poważnie zbadać temat, wypytać ludzi, którzy naprawdę dużo wiedzą, i podzielić się swoimi odkryciami z czytelnikami, słuchaczami, widzami. Każdy z was z pewnością zna kogoś, kto ma jakąś niecodzienną (albo i całkiem codzienną) wiedzę lub umiejętność, i kogo można o takie sprawy wypytać.

Dlaczego by nie podzielić się swoimi zainteresowaniami z innymi? Zastanówcie się, jaką formę mogłoby przybrać takie dzielenie się. Kącika hobbystycznego? Stałej rubryki kulinarnej lub ogrodniczej? Działu sportowego albo historycznego? Kilku porad dla majsterkowiczów w każdym numerze? A może po prostu ktoś, kto się czymś interesuje, od czasu do czasu napisze duży artykuł na ten temat? Możliwości jest mnóstwo.

Do kogo chcemy kierować nasz przekaz, na jakim odbiorcy nam zależy?
Jakich informacji potrzebują nasi odbiorcy?

Pamiętajmy o tym, że to, co dla nas jest pasjonujące, niekoniecznie musi interesować innych. Dobrze byłoby, żebyśmy już na etapie planowania naszej gazety, rozgłośni, bloga czy vloga zastanowili się i zdecydowali, do kogo chcemy adresować nasz przekaz.

  • Czy chcemy pisać i mówić do naszych rówieśników? Zastanówmy się: ilu jest ludzi w wieku zbliżonym do naszego w naszej społeczności? Czy są oni do siebie podobni, mają podobne zainteresowania, upodobania? O których z tych zainteresowań chcemy pisać? O muzyce, sporcie, filmach, książkach, modzie? Zastanówmy się, co możemy o tym napisać czy powiedzieć oryginalnego, co nie będzie tylko powtórzeniem informacji dostępnych w innych mediach. Pamiętajmy, że rówieśnicy z naszej miejscowości mają pełen dostęp do prasy, radia, telewizji, internetu i jeśli chcemy ich zainteresować naszym przekazem, musimy dodać od siebie coś, czego nie uda się znaleźć nigdzie indziej.
  • Czy chcemy kierować do nich przekaz informacyjny i rozrywkowy, czy także w jakiś sposób skłonić ich do aktywności, działania, pracy społecznej? Jeśli naszymi odbiorcami mają być rówieśnicy, to jakie problemy najbliższego otoczenia, miejscowości, regionu ich właśnie dotyczą? Warto na początek zrobić listę stałych rubryk naszego medium kierowanych właśnie do naszego zasadniczego odbiorcy. Zdecydować, że w każdym numerze pisma, czy też w cotygodniowej ramówce rozgłośni pojawi się dział muzyczny (lub kilka działów – każdy poświęcony np. innemu gatunkowi muzyki), dział hobbystyczny, mody, filmu itp. Jednak pamiętajmy o tym, że to będzie zobowiązywało nas do szczególnej systematyczności! Czytelnicy i odbiorcy przyzwyczajają się do stałych rubryk i jeśli któraś z nich nie będzie pojawiać się regularnie zgodnie z zapowiedzią, zniechęcą się do całego pisma lub rozgłośni!
  • Czy chcemy tworzyć medium uniwersalne, czyli dostępne dla wszystkich? Zastanówmy się: jak zaplanować medium tworzone przez młodych ludzi, które będzie atrakcyjne także dla starszych: dorosłych, seniorów. Może trzeba będzie znacznie ograniczyć nasze ambicje dzielenia się z odbiorcą naszymi własnymi zainteresowaniami? Umieszczana w każdym numerze rubryka poświęcona muzyce death-metalowej zajmująca ¼ naszego tygodnika raczej odstraszy a nie przyciągnie czytelników grupy seniorów. Z kolei rozbudowany kącik działkowca może zniechęcić młodych odbiorców. Zastanówcie się – w końcu
    sami najlepiej znacie swoje lokalne środowisko – jakie tematy będą interesujące dla wszystkich, a jakie dla poszczególnych grup wiekowych i społecznych. Grunt, to dobre wyważenie przekazu.

Czy chcemy jakoś wpłynąć na naszą najbliższą rzeczywistość?

Czy w naszym środowisku lokalnym – miejscowości, gminie, szkole, parafii – wszystko działa jak należy? Czy instytucje powołane do pomocy mieszkańcom działają sprawnie i wywiązują się ze swoich zadań? Czy ludzie z Twojego najbliższego otoczenia – przyjaciele i koledzy, członkowie rodziny, sąsiedzi – potrzebują medium, w którym ktoś będzie wypowiadał się w ich imieniu, formułował ich postulaty, problemy, będzie pośredniczył w ich dialogu z władzą? Czy w waszej miejscowości są już takie media albo inne instytucje obywatelskiego dialogu (np. konsultacje obywatelskie przeprowadzane przez władze)? Jak dzięki waszemu pismu, rozgłośni, portalowi można usprawnić ich pracę?

Poznaj etykę dziennikarza obywatelskiego

X
X